No w końcu. Trochę laby od szkoły. Choć jak się później okazało od geografii z naszą wychowawczynią Dominiką Otłowską nigdy nie ma laby. Ale dzięki temu cały rok pracy na geografii nad Polską  w klasie trzeciej mogliśmy skonfrontować z rzeczywistością. No i się udało wzorowo-no prawie wzorowo 😉

Rozpoczęliśmy od grodu Kraka. Zwiedziliśmy  min. Wawel, Historyczne Centrum Krakowa, no i oczywiście nasza wychowawczyni nie byłaby sobą gdyby nie zaprowadziła nas na Uniwersytet Jagielloński twierdząc, że tu widzi przyszłość większości z nas. Postaramy się oczywiście spełnić jej przewidywania.

Kolejnym naszym punktem było Zakopane. No i dopiero tu się zaczęło. A to: w jakiej orogenezie powstały Karpaty? A to: czym charakteryzuje się krajobraz wysokogórski, co to jest grań, turnie, przełęcz, cyrk lodowcowy a jak powstały doliny U-kształtne, a jak wodospad itd. I końca nie było.

Ale jak się okazało całkiem, całkiem nieźle nam poszło. Dzięki znajomości tematu z większym zainteresowaniem słuchaliśmy przewodnika podczas zwiedzania Doliny Strążyskiej, Sanktuarium na Krzeptówkach, Cmentarza na Pękasowym Brzysku, Gubałówki, willi Koliba-muzeum stylu zakopiańskiego. Oczywiście mieliśmy też możliwość zrelaksowania się w Aquaparku i na zjeżdżalni grawitacyjnej na Gubałówce oraz podczas rozgrywek piłki siatkowej, które organizowała  pani Ola Czarnecka, która z nami z wielką chęcią pojechała na wycieczkę jako nasza druga opiekunka.

Ostatni dzień spędziliśmy w Ojcowskim Parku Narodowym. Tam widzieliśmy: skalne jary, formy krasu powierzchniowego- Maczuga Herkulesa, podziemnego w Jaskini Łokietka oraz liczne inne ostańce i wywierzyska.

Wycieczka jednym słowem  była super atrakcyjna pod każdym względem i naukowym i relaksacyjnym. Szkoda tylko, że trzeba było wracać i i i i, że to nasza ostatnia wycieczka w tym składzie.